Do Magdalenki i tzw. rozmów okrągłego stołu żydokomuna nie zaprosiła emigrantów politycznych...
www.flickr.com
stefan_kosiewski przedszkole oddali na burdel photoset stefan_kosiewski przedszkole oddali na burdel photoset
Image Hosted by ImageShack.us kosiewski.
Add me to your address book < Nasza Czeladź

Utwórz swoją wizytówkę
Blog > Komentarze do wpisu
Stefan Kosiewski, w sprawie przyznanie świadczenia emerytalno-rentowego, odwołanie od decyzji odmownej Prezesa ZUS

Konwencja Genewska u Uchodźcach z 28 lipca 1951 r.  Paszport azylanta

Stefan Kosiewski
Postfach 800 626
65906 Frankfurt am Main

                                                                      Frankfurt nad Menem, 22 marca 2007 r.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych
ul. Czerniakowska 16
00-701 Warszawa
 
Departament Swiadczeń Emerytalno-Rentowych
Znak Sprawy: SEow - 620 - 58/2007
 
dotyczy: odmowa przyznania świadczeń w drodze wyjątku; Wasze Pismo z dn. 14 lutego 2007 r.
tu: wykorzystanie procedury odwoławczej od decyzji o odmowie przyznania świadczeń w drodze wyjątku
 
 
Wicedyrektor mgr Ewa Nowakowska
 
Szanowna Pani Dyrektor,
 
zgodnie z poleceniem otrzymanym z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów pismem z dn. 7.11.2006 r.  odwołuję się niniejszym od decyzji z 14.02.2007 i wyjaśniam, co następuje:
 
Od 15 grudnia 1982 roku przebywam na emigracji politycznej w Niemczech ze statusem azylanta (Reiseausweis, Abkommen von 28 Juli 1951/ Travel Document, Convention of 28 July 1951/ Dokument Podróży, Konwencja o uchodźcach z 28 lipca 1951).
 
Po 25 latach przebywania na emigracji pragnę wrócić do Ojczyzny. Z wnioskiem o repatriację do Ojczyzny i przyznanie mi mieszkania w Czeladzi przy ul. Szpitalnej 5 w drodze Uchwały Rady Miejskiej zwróciłem się pismem z 6.11.2006 r.  za pośrednictwem Dyrektora Zakładu Budynków Komunalnych w Czeladzi  .
 
W odpowiedzi z 5.12.2006 r. ZBK w Czeladzi mylnie zinterpretował  mój wniosek jako zwykłe podanie o przydział mieszkania. Rada Miejska Czeladzi zajmowała się natomiast w dniu dzisiejszym, 22 marca 2007 r. podważaniem wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 13 marca bieżącego roku, w związku z dymisją złożoną przez byłego burmistrza Marka Mrozowskiego po nie wykonaniu przez niego obowiązków nałożonych ustawą, której to dymisji Rada Miejska nie chce uporczwie zaakceptować, tak samo jak nie chce uznać wyroku Trybunału Konstytucyjnego i nie chce przyjąć do wiadomości, że Polak ma prawo do powrotu do Ojczyzny po 25 latach emigracji politycznej wymuszonej na nim przez Służbę Bezpieczeństwa.
 
Gdybym w tej sytuacji wrócił dzisiaj do Polski, byłbym pozbawiony pracy a także prawa do zasiłku dla bezrobotnych. Służba Bezpieczeństwa zniszczyła moje życie i zdrowie;  w ślad za pismem z 16.08.2002, w którym  wystąpiłem do Ministra Spraw Zagranicznych Włodzimierza Cimoszewicza, zwróciłem się do Powiatowej Komisji w Będzinie o uznanie mojego inwalidztwa, ale Komisja nie miała możliwości zajęcia się moją sprawą, bo były zastępca burmistrza Krzysztof Malczewski (były aktywista komunistycznej partii PZPR) wymeldował mnie z mieszkania mojej 83-letnie matki, w którym zameldowałem się w celu dopelnienia tych oraz innych formalności, m.in. chciałem przekazać do zbadania przez prokuraturę sprawę składania fałszywych oświadczeń majątkowych , czerpania korzyści majątkowych z zasiadania w radach Nadzorczych spółek gospodarki komunalnej przez tegoż Krzysztofa Malczewskiego oraz w Radzie Nadzorczej i jednocześnie w Komisji Rewizyjnej Czeladzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej przez Zbigniewa Szaleńca, drugiego zastępcę burmistrza, a obecnie senatora RP z ramienia PO, do której ten były komunista (aktywny już na studiach w PZPR)  wstąpił przd kilkunastu miesiącami.
 
Wyjaśniam, że  22.02.2007 r.  wystąpiłem do Prezesa Rady Ministrów z wnioskiem o odwołanie burmistrza i zawieszenie Rady Miasta Czeladzi na okres 2 lat.  Posprzątać po komunistach w Czeladzi musi urzędnik wyznaczony przez Premiera, bo 18 lat po Magdalence i tzw. okrągłym stole stoją tu wciąż dwa pomniki ku chwale komunistów,
 
Czeladź 2005, pomnik wdzięczności za wkroczenie bolszewickich komisarzy do Polski17.9.1939 r. razem z Hitlerem, by przeprowadzić Zagładę Narodu Polskiego (oczyszczenie Polski od Polaków, 1,5 mln wywiezionych na Sybir, Katyń itd.)

 Foto:Stefan Kosiewski, Czeladź 8.04.2005
a osiedla noszą nazwy XXXV-lecie PRL oraz  Marcelego Nowotki.
 
Uważam, że należy ujawnić w całej Polsce nazwiska wszystkich oficerów i współpracowników Służby Bezpieczeństwa, a nie tylko tych, którzy sprywatyzowali sobie w bandycki sposób kopalnię Saturn, dawniej Czerwona Gwardia w Czeladzi, obecnie zaś bronią zagarniętego i pomnożonego majątku oraz osobistego dobrobytu trzymając się władzy z użyciem wszelkich środków. 
 
2 maja 2006 r. napisałem do Przewodniczącego Rady Miasta Czeladź, pana Janusza Gątkiewicza, że pragnę powrócić do Ojczyzny i w  tym celu złożyłem 13.4.2006 r. wniosek o najem mieszkania z zasobów komunalnych Gminy,
wniosek o przydział mieszkania złożony w ZBK w Czeldzi
w budynku byłego szpitala psychiatrycznego przy ul. Szpitalnej, przebudowywanego obecnie na "atrakcyjny budynek z równie wygodnymi mieszkaniami" ( "Echo Czeladzi". Miesięcznik Samorządowy Wydawca Urząd Miasta Czeladź, Nr 2, luty 2006, s.10, s.10-11).  Jako przyszły lokator musiałem 
zaprotestować przeciwko bezmyślności autorów projektu przebudowy budynku oraz brakowi nadzoru ze strony Zarządu Miasta, który winien ponieść odpowiedzialność za takie np. niedorzeczności, jak instalacja w komunalnym budynku lokatorskim sali bilardowej i dwóch pokojów gościnnych.

ruina po Szpitalu Psychiatrycznym w Czeladzi w przebudowie, a końca robót nie widać i Szefa Robót, inżyniera Kudzi też

Nikt pełnosprawny umysłowo nie uszczęśliwia przecież starych i schorowanych najemców lokali komunalnych salami bilardowymi oraz pokojami gościnnymi, z których nie będą lorzystać, a za które będą płacić (koszty utrzymania budynku).  Oczywiście, że można za dopłatami z budżetu miasta rencistów oraz inwalidów wpędzić szybciej do grobu hałasem obijanych o siebie kul bilardowych, od których to chyba wzięła swoją nazwę choroba leczona jeszcze do niedawna w Czeladzi.

Burmistrz  Marek Mrozowski oraz jego zastępca Zbigniew Szaleniec sprzedali niedawno, z przeznaczeniem na dom masaży erotycznych, budynek po państwowym przedszkolu na osiedlu Piaski.

Szanowna Pani Dyrektor,

jako dziennikarz pracowałem dla wielu gazet w kraju i za granicą, także dla Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa, lecz gdybym dzisiaj wrócił do Ojczyzny, to musiałbym zdać się na łaskę mojej 83-letniej mamy i być na jej utrzymaniu, bo sam jako 53-letni mężczyzna nie mam w Polsce prawa do żadnej emerytury, renty ani zasiłku.  11.01.2007 r. wystąpiłem  do Kierownika Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Pana Janusza Krupskiego  o uznanie mnie za osobę represjonowaną przez żydokomunistyczny aparat terroru w PRL. W piśmie z 20.3.2007  załączyłem wyrok Sądu Rejonowego w Sosnowcu oraz pokwitowania zapłaconych przeze mnie w latach 1977-1980 kar zasądzonych przez Kolegia ds. Wykroczeń w związku z prowadzoną przeze mnie działalnością opozycyjną. Ujawniłem nazwisko jednego z oficerów Służby Bezpieczeństwa, którzy zajmowali się operacyjnie moją osobą.

Służba Bezpieczeństwa zniszczyła moje życie i zdrowie.  Nie pałam do nikogo zemstą, nie użalam się. Pragnę jedynie zauważyć, że oficerowie tej zbrodniczej organizacji oraz ich tajni i jawni współpracownicy mieli od rozmów w Magdalence i tzw. okrągłego stołu 18 lat na zdobycie miliardowych majątków i pozycji w życiu ekonomicznym w kraju i na światowych giełdach, przy których to pozycjach emerytury wynoszące po kilka tysięcy złotych oraz dodatki (za: sorty mundurowe, węgiel, trzynastkę, czternastkę i wysługę lat) są przecież tylko czymś w rodzaju kieszonkowego.

Projekt rządowej ustawy ograniczającej przywileje emerytalne byłych oficerów Służby Bezpieczeństwa do 600 złotowych emerytur w tej sytuacji jest dla mnie zupełnie niezrozumiały.

Jeżeli bowiem socjalizm demokratyczny w PRL-u był taką samą zbrodnią przeciwko ludzkości jak narodowy socjalizm w Niemczech Hitlera, to w demokratycznym państwie prawa albo należy złoczyńców jednakowo osądzić przez Trybunał taki jak Norymberga, albo gestapowcom i folksdojczom też przyznać w Polsce  emerytury po 600 złotych miesięcznie.

W Niemczech dla kilku tysięcy niemieckich ofiar reżimu komunistycznego w byłej NRD zamierza się wkrótce przyznać niezależne od zasiłków dla bezrobotnych pensje miesięczne po kilkaset euro. Ja byłem i jestem tylko i wyłącznie polskim obywatelem, nie obejmą mnie te uregulowania.

Przyjmuję do wiadomości wyjaśnienie zawarte w Piśmie Pani Dyrektor, że świadczenia w drodze wyjątku nie mają charakteru roszczeniowego, a ich przyznanie  w drodze wyjątku  pozostawione zostało uznaniu Prezesa ZUS i wnoszę  uprzejmie o podjęcie w stosunku do mojej osoby stosownej decyzji.

Z szacunkiem

Stefan Kosiewski
Postfach 800 626
65906 Frankfurt am Main

 

 

http://arbeit.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?268336

czwartek, 22 marca 2007, kulturzentrum