Do Magdalenki i tzw. rozmów okrągłego stołu żydokomuna nie zaprosiła emigrantów politycznych...
Zakładki:
EU-Fotos
FREUNDE - PRZYJACIELE
GAZETA POLSKA - Frankfurt
IN POLEN - W POLSCE
KOSIEWSKI
Księga - Gästebuch
KULTUR
LITERATUR
Narodowi socjaliści - komuniści - inne
NASZE - UNSERE
POLONIA i Polacy za granicami RP
SOWA
SOWA RADIO
SOWA VIDEO
UNIA & POLSKA
YES -POLAND
www.flickr.com
stefan_kosiewski przedszkole oddali na burdel photoset stefan_kosiewski przedszkole oddali na burdel photoset
Image Hosted by ImageShack.us kosiewski.
Add me to your address book <

Grab this swicki from eurekster.com Profil użytkownika Sowa Magazyn Europejski
Sowa Magazyn Europejski's Facebook Profile
Utwórz swoją wizytówkę

środa, 06 maja 2009
Do Magdalenki i tzw. rozmów okrągłego stołu żydokomuna nie zaprosiła emigrantów politycznych...
...z Solidarności, których Służba Bezpieczeństwa zaopatrzyła wcześniej w paszporty upoważniające  do jednokrotnego przekroczenia granicy PRL.

Po 1989 roku żaden premier i żaden prezydent RP nie stworzył dla Polaków, emigrantów politycznych, warunków umożliwiających im powrót do Ojczyzny. Natomiast w stosunku do żydów i tzw. przesiedleńców, którzy wyrzekli się obywatelstwa polskiego z powodów materialnych i syjonistycznych, lub ze względu na udowodnioną przez nich samych wcześniej bezsprzeczną przynależność do narodu niemieckiego, władze państwowe Rzeczypospolitej Polskiej okazywały i okazują Najwyższą Łaskę. Przywilejami w Polsce cieszą się ludzie obcych narodowości.

Jako polski emigrant polityczny w Niemczech stwierdzam: Zostaliśmy wykluczeni i pozostajemy pominięci, dlatego hańba zmowy żydokomuny z żydokorowcami nie dotyka Polaków. Są w Ojczyźnie Rachunki Krzywd... Stefan Kosiewski, Frankfurt nad Menem


Od PKN
Stefan Kosiewski, mgr/ Univ. Katowice: na tym poziomie konwersacji opluwają się bezzębni żydzi


...szuja ryczy, szuja kwili, ubek ryczy, ubek kwili - dominacja funkcji poetyckiej w komunikacie językowym ma często miejsce wtedy, gdy zdenerwowani chcemy coś powiedzieć;

Nadesłany przez USOPAL komunikat: Znowu szuja spam rozsyła?  ma tutaj taki właśnie charakter.


Wyeliminowanie z komunikatu językowej funkcji poznawczej poprzez spłaszczenie trójkąta Brühlera do poziomu gleby emotywno-konatywnej uniemożliwia poznanie tego, co Nadawca chciał powiedzieć.

Bezpośrednie okazywanie swojego stosunku poprzez ujawnianie szczerych czy udawanych emocji zamienia komunikat w wezwanie, rozkaz: zamknij szujo mordę!

Stwierdzenie, iż na tym poziomie konwersacji opluwają się bezzębni żydzi nie powinno być w tej sytuacjiej sytuacji przypisywane Jacobsenowi.

Stefan Kosiewski

Magister der polnischen Philologie (abgekürzt: mgr./ Univ. Katowice)

http://picasaweb.google.com/lh/photo/Z5jxCULirvsNVwaASUE7Wg?feat=directlink

vide:

http://humanistyka.blox.pl/2006/03/Funkcje-komunikatu-wedlug-Romana-Jacobsona.html

From:
USOPAL
To: SOWA
Cc: Jan Gustaw Grudniewski ; hessen@bueso.de ; A Kruzel ; Artur Górski ; Andrzej.Marszalkowski ; Alicja Wawrzynska ; Bohdan Szewczyk ; bohdan.poreba ; Bożyk ; Colas Bregnon ; Downar ; elzbietabaran@vp.pl ; endecki@wp.pl ; Jan Radkiewicz ; Jarznicki ; Jasiek z Toronto ; Kazimierz Świtoń ; Kinga ; Krakowiak ; ks. Zaleski ; marek pestka ; Marek Podlecki ; Obara ; onr Lodz ; onrKrakow ; onrmazow ; onr radom ; onr rzeszow ; onrtarnobrzeg ; Onr Pomorze ; onrkielce ; onr ostrowiec ; onr podchale ; Paciorek ; papurec@papurec.org ; Pulwicki ; sowa-frankfurt@googlegroups.com ; Stan ; Strzezek ; Tadeusz Szerszewski ; Teresa Pietrzak ; tomaszolach ; viko_ja ; W.Wlazlinski ; woj_tom@op.pl ; Zbyszek Koreywo ; Zygmunt Haduch Suski ; boguchwala@go2.pl ; sowa@yahoogroups.de ; kulturzentrum_@yahoogroups.de
Sent: Wednesday, May 06, 2009 4:41 AM
Subject: Re: klik

Znowu szuja spam rozsyła?
----- Original Message -----
To: SOWA
Cc: Jan Gustaw Grudniewski ; hessen@bueso.de ; A Kruzel ; Artur Górski ; Andrzej.Marszalkowski ; Alicja Wawrzynska ; admusopal ; Bohdan Szewczyk ; bohdan.poreba ; Bożyk ; Colas Bregnon ; Downar ; elzbietabaran@vp.pl ; endecki@wp.pl ; Jan Radkiewicz ; Jarznicki ; Jasiek z Toronto ; Kazimierz Świtoń ; Kinga ; Krakowiak ; ks. Zaleski ; marek pestka ; Marek Podlecki ; Obara ; onr Lodz ; onrKrakow ; onrmazow ; onr radom ; onr rzeszow ; onrtarnobrzeg ; Onr Pomorze ; onrkielce ; onr ostrowiec ; onr podchale ; Paciorek ; papurec@papurec.org ; Pulwicki ; sowa-frankfurt@googlegroups.com ; Stan ; Strzezek ; Tadeusz SzerszewskiTeresa Pietrzak ; tomaszolach ; viko_ja ; W.Wlazlinski ; woj_tom@op.pl ; Zbyszek Koreywo ; Zygmunt Haduch Suski ; boguchwala@go2.pl ; sowa@yahoogroups.de ; kulturzentrum_@yahoogroups.de ;
Sent: Tuesday, May 05, 2009 8:42 AM
Subject: Odp: klik

My jako Ruch Społeczny mamy program odebrania "bankierom" ukochanych przez nich "zabawek" i nie podpisujemy niczego, co jest naszym zdaniem PUSZCZANIE PARY W GWIZDEK.!!!

piątek, 03 października 2008
Po co przeżyłem Stan Wojenny?

Jak przeżyłem STAN WOJENNY - Ryszard Moździerz

Portret użytkownika Emisariusz IV RP

http://dziennik.swidnica.pl/B/stan_wojenny.pdf

(97 stron)

On dał świadectwo, a setki tysięcy innych członków, działaczy na co czeka? Teraz można napisać ODWAŻNIE, to już nie te czasy sprzed 2005 roku.

sobota, 07 czerwca 2008
TANGO MAKABRA - wiersz napisany zawczasu na sprowadzenie do Ojczyzny prochów Sławomira Mrożka
Od PKN

 
Stan David Ligoń

         TANGO MAKABRA

W Polsce czytelnik się wykruszył
w samolot Mrożek w Krakowie wsiadł
dokąd lecimy - zapytal pilot
W szeroki, wielki, wspaniały świat
 
Tango, makabra, mafia i nierząd
Witkacy także przed Niczym zwiał
Nic dookola, Nic do nikogo
Nic nawet nie ma, chociażby chciał
 
Nicea w jedna tylko stronę
globalnie ciepły na starość świat
Nic juz nie czeka człeka  w Krakowie
Skałka nie radość, proch nie  Katafalk

Tango, makabra, mafia i nierząd
Witkacy także przed Niczym zwiał
Nic dookola, Nic do nikogo
Nic nawet nie ma, chociażby chciał


                                  Stan David Ligoń


                               tren napisany zawczasu na sprowadzenie do Ojczyzny prochów Sławomira Mrożka
honoraria za rozpowszechnianie wiersza proszę kierować na rozwój Oświaty Polskiej poza Granicami Kraju:

Polnischer Schulverein OSWIATA in Frankfurt am Main e.V.
Konto-Nr. 128995321 BLZ 500 502 01

IBAN:
DE15 3005 0201 0128 9953 21
SWIFT-BIC.:      FRASDEFFXXX

 Permalink    sowa.beeplog.de

sobota, 22 marca 2008
Przypowiastka ćwierćwieczna w dialogu między świętami: Wigilia 1983 - Wielkanoc 2008
Od Frankfurt

Stefan Kosiewski: Frohe Ostern  - Wilkanoc 2008

Download this episode / mp3 (2 min) 

Do Magdalenki i tzw. rozmów okrągłego stołu żydokomuna nie zaprosiła emigrantów politycznych z Solidarności, których Służba Bezpieczeństwa zaopatrzyła wcześniej w paszporty upoważniające do jednokrotnego przekroczenia granicy PRL . Po 1989 roku żaden premier i żaden prezydent RP nie umożliwił Polakom, emigrantom politycznym powrotu do Ojczyzny. Natomiast w stosunku do żydów i tzw. przesiedleńców, którzy wyrzekli się obywatelstwa polskiego z powodów materialnych i syjonistycznych, lub ze względu na udowodnioną przez nich samych wcześniej bezsprzeczną przynależność do Narodu Niemieckiego, władze państwowe mojej Ojczyzny okazują Najwyższą Łaskę. Jako polski emigrant polityczny w Niemczech stwierdzam: Zostaliśmy wykluczeni i pozostajemy pominięci, dlatego hańba zmowy żydokomuny z żydokorowcami nie dotyka Polaków. Są w Ojczyźnie Rachunki Krzywd... Nie będzie jednak Polak, emigrant polityczny zapowiadał jak amerykański żyd, że upokorzy Polskę, jeżeli Premier i Prezydent RP nie poczują się do Odpowiedzialności.

Czyż Donald Tusk i Lech Kaczyński nie upokarzają się aby sami nadskakując żydom i odwracając się przy tym placami do Polski i Polaków na emigracji?

Niech Radość Zmartwychwstania Pańskiego w roku 2008 przyniesie im rozjaśnienie umysłów, prosimy Cię Panie!

Z Frankfurtu nad Menem modlił się

Stefan Kosiewski

http://sowa.mypodcast.com/200803_archive.html

Frohe Ostern 2008 

sowamagazyn.blogspot.com/2008/03/frohe-ostern-2008.html

http://pkn.blox.pl/2008/03/Stefan-Kosiewski-Frohe-Ostern-Wilkanoc-2008-EXIL.html

Od PKN

Frankfurt, Wigilia 1983: Zbigniew Długołęcki, Władysław Andruszko, Stefan Kosiewski, Alfred Michalak

Wybrali wolność na własną odpowiedzialność. Wyjechali z Polski  z paszportami upoważniającymi do jednokrotnego przekroczenia granicy PRL.  Decyzje o wyjeździe podejmowali po przemyśleniach i rozmowach w kręgu przyjaciół i  rodzin. Także po rozmowach ze Służbą Bezpieczeństwa, która decydowała o wydaniu paszportu.

Tekla Stańczyk:  Polska płaci za internowanie.  Sąd w Łodzi przyznał  komuś 10 tysięcy złotych za to, że milicjant dręczył człowieka kilkakrotnie wzywając go z celi na przesłuchania, na których dopytywał się, czy ten działacz przetrzymywany przez 3 miesiące  jeszcze wie, jak się nazywa?  To dużo, czy mało? Dobrze, czy źle? Czy mogę pana poprosić o komentarz?

Stefan Kosiewski: Proszę pani, kiedy w styczniu 1983 roku do obozu dla azylantów w Schwalbach am Taunus koło Frankfurtu przyszła adwokatka o nazwisku Schlung, żeby nam pomóc złożyć wnioski o azyl polityczny, to po wysłuchaniu nas zaproponowała, że poda w naszym imieniu do sądu rząd RFN za niewywiązanie się z obowiązków, które ten rząd niemiecki na siebie przyjął wbijając nam w Warszawie do paszportu pieczątki z odpowiednią adnotacją. Przystaliśmy na tę propozycję nie zastanawiając się długo,  udzieliliśmy pełnomocnictw. Po krótkim czasie zobaczyłem w niemieckiej telewizji program o Polsce i o Solidarności, zobaczyłem na ekranie swoją postać. To była ostatnia Komisja Krajowa, 12 grudnia, po północy, już po wszystkim, jeszcze tylko dziennikarze (ekipa BBC?), nagrywała rozmowę z Przewodniczącym KK za stołem prezydialnym.  Z boku, po prawej stronie był na podniesieniu Lenin z gipsu, a z tyłu za kamerą kilka osób, które coś jeszcze chciały od Lecha. Miałem świadomość znaczenia chwili: Stocznia nie miała łązności telefonicznej,  nie działały faxy, wcześniej mówiło się na sali o ruchach milicji oraz wojsk w kilku różnych, odległych od siebie miejscach kraju. Dużo więcej innych informacji, Wiedza którą zebrałem wcześniej pozwalała mi na nabranie przekonania, że być może widzimy się po raz ostatni w składzie zebranym na sali. A ta dziennikarka przyszła ze światłami i kamerą znowu, bo prądu brakło, czy im się nie nagrało. I Lechu jeszcze raz do kamery mówił to samo, że jesteśmy odcięci od kraju, że nie ma łączności, itd. A ja nie wyszedłem z kadru, i tak zostałem, z wąsem, szczupły, ciemny blondyn, długie, falujące włosy. Kiedy zobaczyłem swoją sylwetkę w programie niemieckiej telewizji to wystraszyłem się prawie tak samo mocno jak wcześniej, kiedy straszony byłem chemią w połączeniu z ubeckimi watachami.  Obleciał mnie strach , bo zobaczyłem w chorejj wyobraźni Jerzego Urbana i usłyszałem głos, który cedził: Oto są ci, którym nie idzie dogodzić. Najpierw narzekali na nasz rząd, a teraz podają do sądu rząd niemiecki. Oto są ludzie, którym przewróciło się w głowach a chcieli w Polsce dokonać przewrotu. Wtedy powiedziałem: NIE. Wycofałem upoważnienie, i dopiero wtedy zaczęły się prawdziwe kłopty, często  tak właśnie jest.

Tekla Stańczyk: To jest ciekawe, lecz nie na temat. Pytałam o pana stosunek do szukania w sądach sprawiedliwości za krzywdy moralne. Zaraz po stanie wojennym szerokim echem rozlały się po kraju wyroki zasądzające odszkodowania za krzywdy moralne m.in.  uniwersytecki działacz z Łodzi Kropiwnicki, potem Walentynowicz otrzymała jakieś odszkodowanie,  podobno szereg byłych doradców Lecha Wałęsy - wcale dzisiaj nie tak bardzo bezrobotnych, bo zasiadających w różnych Radach i równoczweśnie na Posadach - pobiera co miesiąc renty specjalne (blisko 2 tys. złotych), a były Prezydent Wałęsa ma tylko 3 tys. miesięcznej emerytury, podczas kiedy byle ubowiec powyżej majora po 9 tysięcy i sorty mundurowe,  czyli pieniądze za to, że dzisiaj nie chodzi w mundurze ubowca, w którym nigdy nie chodził. Co pan na to?

Stefan Kosiewski: Teraza pani się rozgadała. Bo już widać, że  nie wolno było uchwalać Konstytucji RP i dokonywać w niej zapisów o zbrodniczym charakterze systemu komunistycznego, ustanawiać instytucji do Badania tych Zbrodni, a potem wynagradzać finansowo, także wysokimi emeryturami osoby, które zamoczyły ręce w Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.  Płacić im już blisko 20 lat za to, że chciało im się mordować Polaków, księży, nosić pistolety i być na rozkaz, na wezwanie władzy, do usług  i odgrażać się na transparentach: Byliśmy, Jesteśmy, Będziemy.

ONI są.  Są także prokuratorzy w Instytucie Pamięci Narodowej. Trzeba współczuć tym ludziom, sfrustrowanym prokuratorom w IPN, bo są to ludzie młodzi, wykształceni, a nie mają chyba na rękę tych 9 tysięcy, które ma byle ubowiec.  Co to jest przy tym te 10 tysięcy przysądzone w Łodzi robotnikowi, który za okres internowania wypłacano normalnie pensję w zakładzie pracy, gdzie nic nie robił? A oprócz tego jeszcze dokarmiano paczkami z Zachodu i od Biskupa? Niesmaczna taka czekolada, sam bym tego nie  brał! Po to właśnie opowiedziałem tę przypowiastkę o adwokatce w Niemczech i o cudownym widzeniu Jerzego Urbana, którego to widzenia przed ćwierćwieczem doznałem.  Takie przypowiastki moralizujące opowiada się po to, żeby wpływać pozytywnie na morale ludzi, którzy jak Anna Walentynowicz, Andrzej Gwiazda i Krzysztodf Wyszkowski nie mają wrodzonegon poczucia godności, bo dla nich liczy się tylko interes.  Miał Andrzej Gwiazda interes w tym, żeby napisać ochydny donos na Borusewicza, kiedy ten mógł się ubiegać o posadę w IPN, to nie zawstydził się i nie powstrzymała go żona pochodząca rzekomo z rodziny inteligenckiej porządnych żydów. Taka sama Walentynowicz, Wyszkowski z nizin. Trockistowska banda KOR-owców, która dla innych ludzi, dla Polski nic nie zrobiła,  a na swoje rozgrzeszenie ma tylko pytanie: czy nie taki właśnie jest ten świat?

Czy nie inaczej życie poszczęściło złoczyńcom w Kambodży? Albo, czy oficerowie STASI nie otrzymują wysokich emerytur, chociaż spryrwatyzowali już sobie przy obalaniu berlińskiego muru szereg przedsiębiorstw w byłej NRD i mogliby machnąć ręką na kieszonkowe o wymiarze emerytury w euro. A ci, co w Rumunii  uprzątnęli Causescu? W Rosji ludzi w teatrze i dzieci w szkole, w Chinach, chłopcze, obudź się! Jak długo jeszcze chcesz być naiwny?  Nie ma żadnej partii w Polsce, która mogłaby cię bronić. Nie ma masonerii, która by o ciebie dbała.  To już naprawdę jest koniec Programu, który mieliśmy dla człowieka. Zgaś telewizor, nic nie poleci na ekranie, nie obawiaj się własnego cienia. Tak musiało być, taki jest świat.

Tekla Stańczyk:  Zamiast:  Demokracji, Dekomunizacji, czy Deubekizacji jedna wielka, światowa, globalistyczna Degrengolada! Czy tak ma wyglądać Nowy Porządek Swiata?

Stefan Kosiewski: Należy sądzić, że właśnie tak ma wyglądać, przynajmniej na krótko.

Tekla Stańczyk: Co potem?

Stefan Kosiewski: Potem wody mórz i oceanów podniosą się o blisko 1,5 metra i wtedy Gdańsk zaleje inna fala, niż ta, która niosła Wałęsę na rękach do bramy Stoczni. Nie nasza troska. Nasze teraz pytanie o to, czy uda się stworzyć siłę polityczną w Polsce do ostrego sprzątania? Bo jest degrengolada i przyszła pora na to.  

Państwo płaci za internowanie

amk

Łódzki sąd zajął się w środę trzema wnioskami o odszkodowanie za internowanie w stanie wojennym. Trzem mężczyznom, represjonowanym w latach 80., przyznał po 10 tys. zł. »

środa, 30 maja 2007
22.08.1984 sobald mir eine entsprechende Nachricht von dort vorliegt

na emigracji politycznej

   Od PKN

Im Exil: Stefan Kosiewski, Zbigniew Długołęcki, Frankfurt-Höchst, März 1984

Sunday, Nov 25, 2007
Stefan Kosiewski do Zbigniewa Długołęckiego: Sprawiedliwy Pośród Narodów Rzeczypospolitej

Drogi Zbyszku,

zapomniałem, jaki jest Twój adres majlowy, a nie wiem, czy jeszcze żyjesz? Czy pozbierałeś się już i podniosłeś po śmierci Najbliższej Osoby?

Za miesiąc minie 25 lat od naszego wyjazdu z Polski w stanie wojennym; Władysław Andruszko już nie żyje, Jan Olszewski (Solidarność taksówkarzy z Katowic) zabił się skacząc z balkonu na mojej ulicy. Kazimierz Biskupek jest w Akwizgranie, Edward Czernyszewicz z Bytomia w Szwecji, Stanisław Aloszko z GIG-u w Katowicach we Francji. Podobno tysiące Polaków, działaczy Solidarności wyjechało wtedy z Ojczyzny, a żaden prokurator czy naukowiec w IPN-ie, żaden socjolog, historyk, żadna placówka naukowa, Wspólnota Polska, Sejm, ani Senat nie pokusiły się jeszcze o to, żeby zbadać, albo przynajmniej przyczynkarsko dotknąć tematu: Emigracja Polityczna z Polski w stanie wojennym. Czy nie jest to dla Ciebie zadziwiające, że w Naszej Ojczyźnie nikt nie chce zasłużyć sobie na miano Sprawiedliwy Pośród Narodów Rzeczypospolitej, a co drugi mógłby już na dobrą sprawę posadzić drzewko w Izraelu?

A przecież są archiwa paszportowe w IPN-ie i są w tych archiwach ubeckie listy osób, które miały z Polski wyjechać. Oficerowie tajnych służb specjalnych w PRL-u zajmowali się decydowaniem, kto ma być internowany, a kto ma wyjechać z Polski, albo zginąć. Kardynał Glemp do dzisiaj podobno nie śpi spokojnie nie dlatego, że nie wiadomo, kto teraz wyłoży na budowę Swiątyni te miliony, które z państwowej kasy przyobiecał Jarosław hojny, lecz dlatego ma Kardynał wyrzuty sumienia, że ks. Jerzy Popiełuszko nie zechciał wyjechać na wskazane mu miejsce do Rzymu.

W styczniu 1982 roku, kiedy Komisarz Zawieszonego NSZZ Solidarność Zarządu Regionu w Katowicach zaprzestał po miesiącu wypłacania przysługującego mi zgodnie z umową o pracę w Solidarności mojego miesięcznego wynagrodzenia za pozostawanie bez pracy w stosunku pracy, podałem w stanie wojennym Urząd Miasta Katowice do sądu, czyli wezwałem przed oblicze tzw. Terenowej Komisji Rozjemczej, bo uważałem, że ze skutkami stanu wojennego należy walczyć wszystkimi możliwymi środkami. Lech Wałęsa przechytrzał wtedy Jaruzelskiego lojalkami, które podpisywał jako "KAPRAL". Ja nic nie wysądziłem do dzisiaj, ponieważ Sąd został poinformowany pismem przez Rzecznika Urzędu Miejskiego w Katowicach, że mam wyjechać do Stanów Zjednoczonych. Sąd zarządził więc przerwę w orzekaniu. Nie wyjechałem do Ameryki, dokąd od stuleci emigruje z Kurpiów cały nasz zaścianek, ale przyleciałem w pośpiechu do Frankfurtu, gdyż prokuratura tymczasem przysłała mi wezwanie, bo miałem być o coś oskarżony, żeby jeszcze w kraju odeszła mnie chęć do życia, co stało się dopiero na obczyźnie moim udziałem.

Przyznaję, bolało mnie z wielu powodów także i dlatego, że osobom wybranym przez oficerów Służby Bezpieczeństwa, wyznaczonym do przebywania w stanie wojennym w ośrodkach internowania dawano jeść na koszt państwa i wypłacano jednocześnie w całości pobory, a mnie z moją młodą rodziną pozostawiono miesiącami bez możliwości podjęcia jakiejkolwiek pracy i praktycznie bez środków do życia. Wyznaczeni do internowania dostawali tymczasem do celi gitary, jak 16-letni Piotrek K., syn Kwiatkowskiego z Golubia-Dobrzynia, który przyplątał się w stanie wojennym do Frankfurtu z internowanym w taki sam niewytłumaczalny niczym sposób, starszym o dwa lata bratem, który zamiast gitary miał kochającą bratową. A dla nas już wtedy było jasne, po co oni tak często jeżdżą do ks. Blachnickiego. Piotrek wyrażał się przy tym źle o własnym ojcu, ale czy mógł się wyrażać dobrze o żydokomunistach? Przyjechał z bratem do Niemiec nie po to, żeby go tu ojciec z Polski utrzymywał, lecz na emigrację polityczną, więc wyrażał się o człowieku, którego znał, żeby nie mieszać się w zmyślaniach potrzebnych na azyl, no więc nie zmyślał. Ojca natomiast do dzisiaj nikt nie ruszył, biesiaduje na Zamku jak za króla Sasa, turnieje rycerskie tam wyprawia. Oficjalnie na Zamku jest Muzeum Państwowe, a nieoficjalnie zamek przeszedł już chyba na syna. W Nowy Rok widziałem Piotrka w Telewizji Polskiej, przemawiał, pozdrawiał Naród jak prawdziwy Kasztelan, dyrektor w muszce i w smokingu, zmężniał jakby, wyprzystojniał.

Transporty z pomocą żywnościową z Niemiec Zachodnich przyjeżdżały wtedy do wielu Parafii w Polsce, a nie tylko do Czeladzi i Sosnowca. Dobrze się więc i stało, że w Kurii Biskupiej w Katowicach u biskupa Bednorza odmówiono mi już w pierwszych dniach stanu wojennego jakiegokolwiek zajęcia, czy wsparcia. Sam też nie ośmieliłbym się nigdy przecież pójść tak zwyczajnie, bez żenady po prośbie w tak niezwykłe miejsce. Porwała mnie zaś Zośka Zaremba (Koleżanka redakcyjna, mądra a tak ryzykowna i odważna, że poślubiła dużo wcześniej Andrzeja Czeczota, którego poznała była z niezwykłego poczucia humoru sublimującego się w Andrzeja rysunkach), pociągnęło wtedy z nią do Kurii jeszcze kilka innych osób, i uzyskała od biskupa zgodę na przekazanie mężowi pary podanych przez nią, nowych skarpet.

Dobija się już tutaj Twoja niecierpliwość i zapytuje: po cóż to o tym wszystkim tyle, zamiast po prostu odwołać się do patriotyzmu rządzących Polską, powołujących się na naszą Solidarność i na swój solidarnościowy rodowód, dwóch Najważniejszych w Rzeczypospolitej postaci: Prezydenta i Premiera RP? Jeżeli bowiem jest tak, że Dobry Pasterz za owcą, która mu odbiegnie, wysyła zaraz Konsula, to jakiż to Program dla Polskiej Emigracji Politycznej, zamiast Karty Polaka, zamierza sfinansować wkrótce Senat RP rękami Andrzeja Stelmachowskiego? Bo Stelmachowski, trzeba Ci wiedzieć, zasiada jedną dupą na dwóch stołkach: figuruje za prezesa pozarządowej organizacji "Wspólnota Polska", którą Senat RP utrzymuje w pałacu w Warszawie i na zamku w Pułtusku, a także w rozrzuconych hojną ręką po Polsce kasztelaniach, tzw. Domach Polonii, w których się tylko nieustawicznie baluje. Ten sam Andrzej Stelmachowski z Magdalenki robi za Doradcę w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

A doradzają tak, żeby Jaruzelskiemu krzyże przyznawać, żeby miał co oddawać, a wszystkim innym Ordery Orła Białego. Teraz urwało się trochę z tym przyznawaniem, bo się skończyła lista kolegów.

Ksiądz proboszcz w Czeladzi, do którego poszedłem 13 grudnia, w dzień ogłoszenia stanu wojennego, zamiast prosto z Gdańska pójść do mieszkania Mamy, uświadomił mi w paru słowach, co jest i co będzie: "Taraz wzięli się za was, a wkrótce przyjdzie kolej na nas".

Drogi Zbyszku, od kilkunastu lat jesteśmy świadkami bezkarności nagannych zachowań niektórych osób zakonnych, od których to osób sam Ojciec Swięty delikatnie się zdystansował, jak od fałszywych pierników toruńskich, chyba nawet o coś poprosił Episkopat.

Jeżeli więc jeszcze nie grzmi, nie słychać odgłosów spuszczania Szamba, a kolejny kapuś SB w sutannie wystawia sobie sam opinię sprawiedliwego, to czy Polski Emigrant Polityczny nie powinien zacząć się obawiać, że oni teraz albo będą sobie przyznawać znowu te same ordery i medale, po dwa i po trzy jak niegdyś Breżniew wyprawiał, albo wezmą się nie za księży, ale znowu za nas. Czy to takie trudne dla chcącego, żeby ustanowić medale "Za długoletnie pożycie na Emigracji Politycznej"? Pierwszej, drugiej i trzeciej klasy, Krzyż Wielki z Gwiazdą i szarfą przez ramię, zaś dla emigrantów ekonomicznych w ramach łączności z Macierzą na sznurze w różnych kolorach i w stopniach, z ramienia, spod ramienia i z szyi, z podkładką brązową, żółtą, czerwoną pod krzyż?

Z Frankfurtu mówił

Stefan Kosiewski

Download this episode (12 min)
http://pkn.blox.pl/2007/11/Stefan-Kosiewski-do-Zbigniewa-Dlugoleckiego.html

Zbigniew Długołęcki, Stefan Kosiewski
http://pkn.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?80647


http://www.mypodcast.com/fsaudio/sowa_20071125_0033-131136.mp3

wtorek, 15 maja 2007
Warszawa, 24 kwietnia 2007 r. W odpowiedzi na Pana pismo z dnia 22 marca 2007 r. uprzejmie wyjaśniam...

Thursday, Mar 22, 2007

Stefan Kosiewski, w sprawie przyznanie świadczenia emerytalno-rentowego, odwołanie od decyzji odmownej Prezesa ZUS

Download this episode / ściągnij mp3 (10 min)  
Szanowna Pani Dyrektor,

zgodnie z poleceniem otrzymanym z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów pismem z dn. 7.11.2006 r. odwołuję się niniejszym od decyzji z 14.02.2007 i wyjaśniam, co następuje:
(...)
Wyjaśniam, że 22.02.2007 r. wystąpiłem do Prezesa Rady Ministrów z wnioskiem o odwołanie burmistrza i zawieszenie Rady Miasta Czeladzi na okres 2 lat. Posprzątać po komunistach w Czeladzi musi urzędnik wyznaczony przez Premiera, bo 18 lat po Magdalence i tzw. okrągłym stole stoją tu wciąż dwa pomniki ku chwale komunistów,
(..)

 wysłuchaj

http://emigrant.blox.pl/2007/03/wpis.html
http://emigrant.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?338266

http://sowa.mypodcast.com/200703_archive.html

sobota, 05 maja 2007
26.7.1984 Wysoki Komisarz ONZ chce pomóc ustalić, gdzie jest wniosek azylowy, który Stefan Kosiewski złożył w styczniu 1983

26. 7. 1984 Wysoki Komisarz ONZ ds. Uchodźców chce pomóc ustalić, gdzie jest wniosek azylowy, który Stefan Kosiewski złożył w styczniu 1983 r., chociaż nie powinien go składać, gdyż przyleciał na lotnisko do Frankfurtu nad Menem  15. 12. 1982 r. jako Kontingent Flüchtling   (z paszportem upoważniająym "do jednokrotnego prekroczenia granicy PRL"  i adnotacją w wizie upoważniającej do wjazdu na teren Niemieckiej Republiki Federalnej: Ausl.G. § 22.  BMI  (MSW § 22 Ustawy o Cudzoziemcach który definiuje pojęcie "Kontingent Flüchtling" (uciekinier zakontraktowany).  Złożenie wniosku azylowego zostało na nim wymuszone przez niemieckih urzędników, którzy nie chcieli wywiązać się z obietnic złożonych przez przedstawiciela Ambasady RFN przy wręczaniu wizy, a dotyczących przyznania po przylocie: samodzielnego mieszkania, kursu języka niemieckiego i prawa do pracy.  O te podstawowe prawa przyaszło więc latami walczyć, dla siebie oraz innych emigrantów z Solidarności, przy pomocy Wysokiego Komisarza ds. Uchodźców, adwokatów i  tłumaczy opłacanych z otrzymywanego w wysokości 34 DM miesięcznie socjalnego zasiłku kieszonkowego (20 sztuk papierosów kosztowało wtedy 4 DM).  Stefan Kosiewski przyleciał 15.12.1982 r. do Frankfurtu nad Menem z Warszawy samolotem linii Lufthansa

http://kurpie.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?320082

czwartek, 22 marca 2007
Stefan Kosiewski, w sprawie przyznanie świadczenia emerytalno-rentowego, odwołanie od decyzji odmownej Prezesa ZUS

Konwencja Genewska u Uchodźcach z 28 lipca 1951 r.  Paszport azylanta

Stefan Kosiewski
Postfach 800 626
65906 Frankfurt am Main

                                                                      Frankfurt nad Menem, 22 marca 2007 r.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych
ul. Czerniakowska 16
00-701 Warszawa
 
Departament Swiadczeń Emerytalno-Rentowych
Znak Sprawy: SEow - 620 - 58/2007
 
dotyczy: odmowa przyznania świadczeń w drodze wyjątku; Wasze Pismo z dn. 14 lutego 2007 r.
tu: wykorzystanie procedury odwoławczej od decyzji o odmowie przyznania świadczeń w drodze wyjątku
 
 
Wicedyrektor mgr Ewa Nowakowska
 
Szanowna Pani Dyrektor,
 
zgodnie z poleceniem otrzymanym z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów pismem z dn. 7.11.2006 r.  odwołuję się niniejszym od decyzji z 14.02.2007 i wyjaśniam, co następuje:
 
Od 15 grudnia 1982 roku przebywam na emigracji politycznej w Niemczech ze statusem azylanta (Reiseausweis, Abkommen von 28 Juli 1951/ Travel Document, Convention of 28 July 1951/ Dokument Podróży, Konwencja o uchodźcach z 28 lipca 1951).
 
Po 25 latach przebywania na emigracji pragnę wrócić do Ojczyzny. Z wnioskiem o repatriację do Ojczyzny i przyznanie mi mieszkania w Czeladzi przy ul. Szpitalnej 5 w drodze Uchwały Rady Miejskiej zwróciłem się pismem z 6.11.2006 r.  za pośrednictwem Dyrektora Zakładu Budynków Komunalnych w Czeladzi  .
 
W odpowiedzi z 5.12.2006 r. ZBK w Czeladzi mylnie zinterpretował  mój wniosek jako zwykłe podanie o przydział mieszkania. Rada Miejska Czeladzi zajmowała się natomiast w dniu dzisiejszym, 22 marca 2007 r. podważaniem wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 13 marca bieżącego roku, w związku z dymisją złożoną przez byłego burmistrza Marka Mrozowskiego po nie wykonaniu przez niego obowiązków nałożonych ustawą, której to dymisji Rada Miejska nie chce uporczwie zaakceptować, tak samo jak nie chce uznać wyroku Trybunału Konstytucyjnego i nie chce przyjąć do wiadomości, że Polak ma prawo do powrotu do Ojczyzny po 25 latach emigracji politycznej wymuszonej na nim przez Służbę Bezpieczeństwa.
 
Gdybym w tej sytuacji wrócił dzisiaj do Polski, byłbym pozbawiony pracy a także prawa do zasiłku dla bezrobotnych. Służba Bezpieczeństwa zniszczyła moje życie i zdrowie;  w ślad za pismem z 16.08.2002, w którym  wystąpiłem do Ministra Spraw Zagranicznych Włodzimierza Cimoszewicza, zwróciłem się do Powiatowej Komisji w Będzinie o uznanie mojego inwalidztwa, ale Komisja nie miała możliwości zajęcia się moją sprawą, bo były zastępca burmistrza Krzysztof Malczewski (były aktywista komunistycznej partii PZPR) wymeldował mnie z mieszkania mojej 83-letnie matki, w którym zameldowałem się w celu dopelnienia tych oraz innych formalności, m.in. chciałem przekazać do zbadania przez prokuraturę sprawę składania fałszywych oświadczeń majątkowych , czerpania korzyści majątkowych z zasiadania w radach Nadzorczych spółek gospodarki komunalnej przez tegoż Krzysztofa Malczewskiego oraz w Radzie Nadzorczej i jednocześnie w Komisji Rewizyjnej Czeladzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej przez Zbigniewa Szaleńca, drugiego zastępcę burmistrza, a obecnie senatora RP z ramienia PO, do której ten były komunista (aktywny już na studiach w PZPR)  wstąpił przd kilkunastu miesiącami.
 
Wyjaśniam, że  22.02.2007 r.  wystąpiłem do Prezesa Rady Ministrów z wnioskiem o odwołanie burmistrza i zawieszenie Rady Miasta Czeladzi na okres 2 lat.  Posprzątać po komunistach w Czeladzi musi urzędnik wyznaczony przez Premiera, bo 18 lat po Magdalence i tzw. okrągłym stole stoją tu wciąż dwa pomniki ku chwale komunistów,
 
Czeladź 2005, pomnik wdzięczności za wkroczenie bolszewickich komisarzy do Polski17.9.1939 r. razem z Hitlerem, by przeprowadzić Zagładę Narodu Polskiego (oczyszczenie Polski od Polaków, 1,5 mln wywiezionych na Sybir, Katyń itd.)

 Foto:Stefan Kosiewski, Czeladź 8.04.2005
a osiedla noszą nazwy XXXV-lecie PRL oraz  Marcelego Nowotki.
 
Uważam, że należy ujawnić w całej Polsce nazwiska wszystkich oficerów i współpracowników Służby Bezpieczeństwa, a nie tylko tych, którzy sprywatyzowali sobie w bandycki sposób kopalnię Saturn, dawniej Czerwona Gwardia w Czeladzi, obecnie zaś bronią zagarniętego i pomnożonego majątku oraz osobistego dobrobytu trzymając się władzy z użyciem wszelkich środków. 
 
2 maja 2006 r. napisałem do Przewodniczącego Rady Miasta Czeladź, pana Janusza Gątkiewicza, że pragnę powrócić do Ojczyzny i w  tym celu złożyłem 13.4.2006 r. wniosek o najem mieszkania z zasobów komunalnych Gminy,
wniosek o przydział mieszkania złożony w ZBK w Czeldzi
w budynku byłego szpitala psychiatrycznego przy ul. Szpitalnej, przebudowywanego obecnie na "atrakcyjny budynek z równie wygodnymi mieszkaniami" ( "Echo Czeladzi". Miesięcznik Samorządowy Wydawca Urząd Miasta Czeladź, Nr 2, luty 2006, s.10, s.10-11).  Jako przyszły lokator musiałem 
zaprotestować przeciwko bezmyślności autorów projektu przebudowy budynku oraz brakowi nadzoru ze strony Zarządu Miasta, który winien ponieść odpowiedzialność za takie np. niedorzeczności, jak instalacja w komunalnym budynku lokatorskim sali bilardowej i dwóch pokojów gościnnych.

ruina po Szpitalu Psychiatrycznym w Czeladzi w przebudowie, a końca robót nie widać i Szefa Robót, inżyniera Kudzi też

Nikt pełnosprawny umysłowo nie uszczęśliwia przecież starych i schorowanych najemców lokali komunalnych salami bilardowymi oraz pokojami gościnnymi, z których nie będą lorzystać, a za które będą płacić (koszty utrzymania budynku).  Oczywiście, że można za dopłatami z budżetu miasta rencistów oraz inwalidów wpędzić szybciej do grobu hałasem obijanych o siebie kul bilardowych, od których to chyba wzięła swoją nazwę choroba leczona jeszcze do niedawna w Czeladzi.

Burmistrz  Marek Mrozowski oraz jego zastępca Zbigniew Szaleniec sprzedali niedawno, z przeznaczeniem na dom masaży erotycznych, budynek po państwowym przedszkolu na osiedlu Piaski.

Szanowna Pani Dyrektor,

jako dziennikarz pracowałem dla wielu gazet w kraju i za granicą, także dla Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa, lecz gdybym dzisiaj wrócił do Ojczyzny, to musiałbym zdać się na łaskę mojej 83-letniej mamy i być na jej utrzymaniu, bo sam jako 53-letni mężczyzna nie mam w Polsce prawa do żadnej emerytury, renty ani zasiłku.  11.01.2007 r. wystąpiłem  do Kierownika Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Pana Janusza Krupskiego  o uznanie mnie za osobę represjonowaną przez żydokomunistyczny aparat terroru w PRL. W piśmie z 20.3.2007  załączyłem wyrok Sądu Rejonowego w Sosnowcu oraz pokwitowania zapłaconych przeze mnie w latach 1977-1980 kar zasądzonych przez Kolegia ds. Wykroczeń w związku z prowadzoną przeze mnie działalnością opozycyjną. Ujawniłem nazwisko jednego z oficerów Służby Bezpieczeństwa, którzy zajmowali się operacyjnie moją osobą.

Służba Bezpieczeństwa zniszczyła moje życie i zdrowie.  Nie pałam do nikogo zemstą, nie użalam się. Pragnę jedynie zauważyć, że oficerowie tej zbrodniczej organizacji oraz ich tajni i jawni współpracownicy mieli od rozmów w Magdalence i tzw. okrągłego stołu 18 lat na zdobycie miliardowych majątków i pozycji w życiu ekonomicznym w kraju i na światowych giełdach, przy których to pozycjach emerytury wynoszące po kilka tysięcy złotych oraz dodatki (za: sorty mundurowe, węgiel, trzynastkę, czternastkę i wysługę lat) są przecież tylko czymś w rodzaju kieszonkowego.

Projekt rządowej ustawy ograniczającej przywileje emerytalne byłych oficerów Służby Bezpieczeństwa do 600 złotowych emerytur w tej sytuacji jest dla mnie zupełnie niezrozumiały.

Jeżeli bowiem socjalizm demokratyczny w PRL-u był taką samą zbrodnią przeciwko ludzkości jak narodowy socjalizm w Niemczech Hitlera, to w demokratycznym państwie prawa albo należy złoczyńców jednakowo osądzić przez Trybunał taki jak Norymberga, albo gestapowcom i folksdojczom też przyznać w Polsce  emerytury po 600 złotych miesięcznie.

W Niemczech dla kilku tysięcy niemieckich ofiar reżimu komunistycznego w byłej NRD zamierza się wkrótce przyznać niezależne od zasiłków dla bezrobotnych pensje miesięczne po kilkaset euro. Ja byłem i jestem tylko i wyłącznie polskim obywatelem, nie obejmą mnie te uregulowania.

Przyjmuję do wiadomości wyjaśnienie zawarte w Piśmie Pani Dyrektor, że świadczenia w drodze wyjątku nie mają charakteru roszczeniowego, a ich przyznanie  w drodze wyjątku  pozostawione zostało uznaniu Prezesa ZUS i wnoszę  uprzejmie o podjęcie w stosunku do mojej osoby stosownej decyzji.

Z szacunkiem

Stefan Kosiewski
Postfach 800 626
65906 Frankfurt am Main

 

 

http://arbeit.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?268336

środa, 07 marca 2007
Hajo Jahn: Zweiseelenstadt. Stiftung Verbannte und verbrannte Dichter-/ Künstlerinnen. Wuppertal, Germany

 

kulturzentrum, środa, 07 marca 2007 Opublikowany
środa, 07 lutego 2007
Stefan Kosiewski an Hajo Jahn, Virtuelles Zentrum der verfolgten Künste zur Förderung demokratischer Kultur

 

Herrn Hajo Jahn 

przewodniczący Towarzystwa Else-Lasker-Schüler i Fundacji „Spaleni i wypędzeni literaci i artyści – dla Centrum prześladowanych sztuk i intelektualistów“

Herzogstr.42

42103 Wuppertal
 
 
Sehr geehrter Herr Jahn/ Drogi Panie Hajo,
 
seit 25 Jahren bin ich im Exil, politisch verfolgt/
od 25 lat żyję na wygnaniu, prześladowany ze względów politycznych
 
pisarz/ein Schriftsteller
 
i dziennikarz/und Journalist.
 
Leute wie ich sind für Visionen zuständig, und immmer vorhanden/
Ludzie jak ja są odpowiedzialni za wizje, i zawsze do dyspozycji.
 
Es freut mich, daß das virtuelle Zentrum für verfolgte Künste eine polnische Sprach-version ins Internet gestellt hat/ 
Cieszy, że Centrum ds.  Sztuk Prześladowanych uruchomiło w internecie wersję polską.
 
Z pozdrowieniami/Mit freundlichen Grüßen
Stefan Kosiewski
 
----- Original Message -----
From: SOWA
Sent: Wednesday, February 07, 2007 11:10 AM
Hajo Jahn
 
----- Original Message -----
From: Hajo Jahn
Sent: Wednesday, February 07, 2007 8:46 AM
Subject: AW: [sowa] [sowa]: Lech Walesa;Rafal Zagozdon, Prezydent Tomaszowa;Stefan Kosiewski: Ars Poetica;sp. ks. Stanislaw Musial, SJ;Cimoszewicz;Ing. Lubomír Balvín;13.02. SPACE i SECURITY; 14 lutego Forbes;

Sehr geehrte Redaktion,
attached eine Pressemeldung der Else Lasker-Schüler-Gesellschaft und -stiftung über unser virtuelles Zentrum der verfolgten Künste, das zum dreijährigen Bestehen als siebte Sprachversion Polnisch soeben auf die Website www.exil-archiv.de gestellt hat.
In Wroclaw hatten wir 2003 das XI. Else-Lasker-Schüler-Forum durchgeführt und dazu den Else-Lasker-Schüler-Almanach "Zweiseelenstadt" m it den Vorträgen der polnischen und deutschen Referenten (Schriftsteller, Wissenschaftler).
Mit freundlichen Grüßen
Hajo Jahn
Else-Lasker-Schüler-Gesellschaft e.V.
Herzogstr. 42
D-42103 Wuppertal
Tel. 0049-(0)202 305198
   
-----Ursprüngliche Nachricht-----
Von: kulturzentrum_@yahoogroups.de [mailto:kulturzentrum_@yahoogroups.de]Im Auftrag von SOWA
Gesendet: Dienstag, 6. Februar 2007 23:24
An: kulturzentrum1@yahoogroups.de; kulturzentrum_@yahoogroups.de
Betreff: [sowa] [sowa]: Lech Walesa;Rafal Zagozdon, Prezydent Tomaszowa;Stefan Kosiewski: Ars Poetica;sp. ks. Stanislaw Musial, SJ;Cimoszewicz;Ing. Lubomír Balvín;13.02. SPACE i SECURITY; 14 lutego Forbes;
Vom Exil-Archiv zur Berlinale. Drei Jahre virtuelles Zentrum für verfolgte Künste / Polnisch als 7. Sprache dazugekommen

Das virtuelle Zentrum für verfolgte Künste hat zum dreijährigen Bestehen eine polnische Sprach-version ins Internet gestellt. Es ist nach Deutsch, Englisch, Französisch, Spanisch, Tschechisch und Farsi die siebte Sprache. Das gemeinsam von der Wuppertaler Else-Lasker-Schüler-Stiftung „Verbrannte und verbannte Dichter/Künstler“ und dem Solinger Kunst-Museum Baden betriebene Internetportal hat seit Februar 2004 bereits insgesamt 1.250 Biografien widerständiger Autoren und anderer Intellektueller aus mehr als 40 Ländern recherchiert und veröffentlicht, abrufbar unter der Adresse www.exil-archiv.de.

Der Schwerpunkt liegt jedoch nach Angaben von Hajo Jahn bei den deutschen Lebensläufen  während der NS-Zeit. Der Vorsitzende der Lasker-Schüler-Stiftung erklärte dazu heute in Wuppertal, dass bereits mehrere tausend Seiten im EXIL-ARCHIV abrufbar seien. „Dabei kann man anhand der Navigation auch innerhalb des Archivs durch das Thema EXIL surfen und sich sowohl über Text-, als auch O-Ton-, Bild- oder Video-Beiträge und das jeweils angehängte Link-Verzeichnis informieren.“ 

Zum 3. Geburtstag des „Exil-Archivs“ ist die dort veröffentlichte Lebensgeschichte von Adolf Burger Gegenstand eines Spielfilms, der unter dem Titel „Die Fälscher“ als einer von  zwei deutschen Beiträgen am Samstag, d. 10. Februar, im internationalen Wettbewerb auf der diesjährigen Berlinale gezeigt wird.

Adolf Burger, Präsidiumsmitglied des Internationalen Sachsenhausen-Komitees, gehört zu den wenigen noch lebenden Augenzeugen jener Ereignisse, über die er - nach jahrlanger Recherche - einen Tatsachenbericht geschrieben hat, ausgezeichnet mit einem Literaturpreis der Tschechischen Republik. Der ehemalige Auschwitz-Häftling hatte als gelernter Drucker im KZ Sachsenhausen englische Pfundnoten in Millionenhöhe, Pässe, russische Soldbücher oder Formbriefe des Palästina-Amtes in Genf fälschen müssen. Eine philatelistische Rarität sind britische Briefmarken, die König Georg VI. mit Hammer und Sichel in der Krone zeigen oder Stalin anstelle der Königin. Der Plan für das „Unternehmen Bernhard“, die „größte Fälscherwerkstatt in der Geschichte”, wurde von SS-Sturmbannführer Naujocks konzipiert und von Hitler genehmigt.

Der 1917 in Velká Lomnica in der Slowakei geborene deutschsprachige Jude Adolf Burger, Träger des Bundesverdienstzkreuzes, liest als einer der letzten noch aktiven Zeitzeugen aus seinem Buch „Des Teufels Werkstatt“ auch bei Veranstaltungen der Else Lasker-Schüler-Gesellschaft in Schulen, um anschließend mit Jugendlichen über jene Zeit zu diskutieren. Der Film „Die Fälscher“ wird von der „Universum-Film“-Gesellschaft künftig auch als Unterrichtsmaterial angeboten. 

Das „Exil-Archiv“ ist die Internetversion des im Solinger Kunst-Museum realisierten „Zentrums der verfolgten Künste“, zu dem 1994 rund 50 SchriftstellerInnen wie Herta Müller, Sarah Kirsch, Siegfried Lenz oder Günter Grass und Salman Rushdie gemeinsam mit dem in London residierenden PEN Zentrum deutschsprachiger Autoren und der Wuppertaler Else-Lasker-Schüler-Gesellschaft aufgerufen haben. Bei dem Internetportal bestehen aktuelle Kooperationen mit der Tschechischen Bibliothek, dem Bates-College (Maine)/ USA und der Arbeitsstelle Biografieforschung an der Universität Mainz, die dem Exil-Archiv entweder Materialen bzw. eigens erarbeitete Themenschwerpunkte (z.B. "Exilstation Shanghai") zur Verfügung gestellt haben. 

Die mehr als 40 AutorInnen des Exil-Archivs sind Journalisten, Wissenschaftler, Schriftsteller und Künstler, die ehrenamtlich mitwirken. Denn das virtuelle Zentrum der verfolgten Künste, das gratis allen interessierten Usern angeboten und international gut genutzt wird, hat wie die Namenspatronin der Trägerstiftung, die Dichterin Else Lasker-Schüler, permanente Geldsorgen. Die Künstlerin nannte sich zwar „Prinz von Theben“, war aber doch nur die arme Else aus dem WupperTal.

     Zum Beispiel Else Lasker-Schüler im ARCHIV:

 Ausgedruckt umfasst allein die Biografie zu Else Lasker-Schüler im Exil-Archiv an die 13 Seiten! Neben Informationen und Texten in Deutsch, Englisch, Spanisch, Tschechisch, Polnisch und Russisch findet man hier u.a.:

 u    Einen Artikel zu ELS aus der Fachzeitschrift Der Literat

u    Einen Original-Ton von Hans Bolliger, der ELS in Zürich kennengelernt ha

u    Einen Original-Ton der Bildhauerin Ulle Hees zu ihrer ELS-Stele

u    Text-Beiträge von Jakob Hessing, der Literatur-Nobelpreis-Trägerin Elfriede Jelinek, dem Musikwissenschaftler Albrecht Dümling (als PDF-Dateien zum Herunterladen) und der Literaturwissenschaftlerin Ricarda Dick.

u    Musik zum Herunterladen: darunter den 3. Satz einer Symphonischen Kantate über ein ELS-Gedicht  sowie Auschnitte aus der CD "Ich träume so leise von Dir..." (u.a. mit Gitte Haenning + Katja Riemann)

Zahlreiche Buchempfehlungen und -besprechungen zu ELS

sobota, 09 grudnia 2006
Woycicki und Bingen statt Die echten, polnischen Dissidenten, asylberechtigte Polen in der BRD - żydzi robią za Polaka i Niemca

  

 

 

http://emigrant.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?63896

 

http://25lat.blox.pl

http://arbeit.blox.pl

 Polscy Emigranci Polityczni we Frankfurcie nad Menem 1983 r.
Stefan Kosiewski, Alfred Michalak Od PKN
czwartek, 07 grudnia 2006
protestowali przed Ambasadą PRL w Kolonii, w obozach dla azylantów wyklejali plakatami ściany:Solidarność, Freiheit für Wałęsa
15:54, kulturzentrum , fotos
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3